- Właściciele firm na Twoim poziomie
- Ja przez cały weekend
- Rada nad Twoim kwartałem
- Zobowiązanie na 90 dni ze świadkami
9 700 złnetto, wszystko w cenie
Biorę weekendRaz na kwartał siadam przy ogniu z właścicielami firm na Twoim poziomie i razem planujemy kwartał. W niedzielę wracasz z planem i zobowiązaniem na 90 dni.
Pożary zjadają mi tygodniowo, moja godzina jest warta , a odkładana decyzja kosztuje mnie miesięcznie.
Nie znasz swojej stawki? Podziel to, co rocznie wypłacasz sobie z firmy, przez liczbę godzin, które przepracowujesz w roku.
To w kwartale.
Twój szacunek, liczony tylko na Twoim ekranie.
Pewnie myślisz, że brakuje Ci czasu w kalendarzu. Z wnętrza firmy widać tylko najbliższy pożar i telefon, który właśnie zawibrował. Kwartał zobaczysz dopiero z dystansu, przy ludziach, którzy znają to z własnej firmy.
Kliknij to, co znasz z własnego kalendarza, i zobacz, czego tam zabrakło.
Cały zespół w jednym miejscu i wspólny plan, pod którym podpisują się wszyscy.
Siedzisz tam jako szef, a decyzji, których nie powiesz zespołowi, nie rozłożysz przy nim na stole.
Prelekcje, nowe pomysły i stos wizytówek w kieszeni.
Wracasz z notatkami cudzych pomysłów, a Twój kwartał dalej czeka w kalendarzu.
Odpoczynek, czas z rodziną i kilka dni bez biura.
Firma jedzie z Tobą w kieszeni, a plan kwartału i tak powstaje w niedzielę wieczorem po powrocie.
Godzinę rozmowy z kimś z zewnątrz, kto zadaje dobre pytania.
Dobre pytania dostajesz, tylko odpowiedź i tak zapisujesz sam, w tym samym biurze, przy tym samym telefonie.
W OAZEN masz dwie noce bez telefonu, ludzi na swoim poziomie przy jednym ogniu i mnie. W niedzielę wyjeżdżasz z planem kwartału, który powiedziałeś na głos przy świadkach.
Do Radomia dojeżdżasz sam, a od zbiórki u mnie wszystko robimy już razem.
Spotykamy się u mnie w Radomiu. Zostawiamy telefony, zostawiamy wszelkie gadżety, a razem z nimi na dwie noce zostaje tu wszystko, co na co dzień wciąga Cię w bieżące sprawy.
Jedziemy razem moją Teslą, bez własnych samochodów, a przejazd w obie strony jest w cenie. Rozmowa rusza, zanim wyjedziemy z Radomia.
Na miejscu najpierw integracja, krąg na początek. Wieczór kończymy przy ognisku.



Pierwszy wieczór spędzamy przy ognisku, w kręgu ludzi, którzy dźwigają to samo co Ty. Telefon zostaje w Radomiu, a żadna rozmowa nie urywa się w połowie zdania.

Śpisz w starej chacie, w namiocie albo w hamaku, decyzja należy do Ciebie. Pierwszy raz od dawna zasypiasz bez ekranu przy łóżku.
Rano idziemy na milczący spacer przez łąkę, potem siadamy do medytacji. Nikt niczego od Ciebie nie chce i wtedy wracają myśli, na które w firmie nie było miejsca.

Rąbiemy drewno i pracujemy na łące, a część rzeczy do jedzenia robimy sami. Ręce mają konkretną robotę, a głowa wreszcie ma spokój.
Najpierw sauna nad rzeką, potem prosto do zimnej wody. Wychodzisz z niej z czystą głową i kwartał wreszcie widzisz z dystansu.
Wieczorem siadamy do Rady przy ogniu. Mówisz na głos, co w kwartale wyszło, co nie wyszło i co kosztowało Cię najwięcej, a ludzie, którzy nie pracują u Ciebie i nie muszą Ci przytakiwać, mówią Ci, co widzą.

Siadasz do planu kolejnego kwartału, a komputer służy Ci wyłącznie do notatek. Zobowiązanie na 90 dni zapisujesz i czytasz na głos w kręgu, zanim wyjedziemy z OAZEN.
Las i ciszę kupisz wszędzie. Tutaj przy jednym ogniu siedzą właściciele firm, którzy dźwigają to samo co Ty, i siedzę ja.
Ktoś, do kogo zadzwonisz przed następną dużą decyzją, zamiast podejmować ją samemu o drugiej w nocy.
Rozmowa o pieniądzach albo wspólnym projekcie, bo przy ogniu siedzą ludzie, którzy prowadzą firmy. Może trafisz tam na partnera albo inwestora, może nie.
Cudzy błąd zamiast własnego: możesz usłyszeć, jak ktoś drogo zapłacił za decyzję, przed którą właśnie stoisz. Ja opowiem Ci, jak straciłem ponad 2 mln zł na jednym projekcie.
Czy trafisz tu na inwestora albo przyjaciela na całe życie, nie wiem. Wiem, że masz dwie noce przy jednym ogniu z ludźmi na Twoim poziomie i kwartał zaplanowany z dystansu.
W niedzielę wyjeżdżasz z planem kwartału i zobowiązaniem, które zapisałeś i przeczytałeś na głos w kręgu. Uczciwie: weekend daje Ci odcięcie i plan. Robotę robisz Ty, po powrocie do firmy.
Tak może wyglądać Twoja kartka z niedzieli
Stara chata dla tych, którzy wolą spać pod dachem. Prosto, po staremu i z dala od firmy.
Namiot na łące przy domu, blisko ogniska. Rano budzi Cię światło.
Hamak w ogrodzie dla tych, którzy chcą spać pod gołym niebem i słyszeć las do samego rana.
Pomyślisz sobie, że to przesada? Warunki są naprawdę ekstremalne, bez wygód, do których przywykłeś, a dystans do firmy bierze się właśnie stąd.
Oazen jest dla mnie miejscem, w którym ja ładuję akumulatory, ja ładuję baterie. Jeżdżę tam od wielu lat (…), po prostu tam w jeden dzień ładuję akumulatory, tak jak ich nie naładowałem w inne dni.
Gotuje mój tata i jedzenie jest w cenie. Część rzeczy robimy sami, a specjalną dietę ustalamy przy zapisie.

Pierwsze godziny bez telefonu ciągną się najdłużej, bo ręka sama go szuka. Przez dwie noce nie odpiszesz nikomu z firmy.
Nic nie wciąga Cię w bieżącą sprawę i dopiero wtedy widzisz kwartał zamiast najbliższego pożaru. Zespół i rodzinę przygotowujesz wcześniej, a ja mówię Ci, jak to zrobić.
Siadasz na miejscu pasażera i oddajesz kontrolę nad drogą. Dla właściciela firmy to rzadkie uczucie.
Odcięcie zaczyna się w samochodzie, nie dopiero na miejscu. Rozmowa rusza w drodze, a przy ogniu siedzą już ludzie, którzy się znają.
W sobotę po południu firma zacznie Cię wołać, nawet bez telefonu, a Ty i tak zostajesz do końca.
Plan kwartału powstaje w niedzielę z tego, co przewietrzyłeś w piątek i w sobotę. Kto wyjeżdża w sobotę, wraca bez planu.
Laptop kusi, żeby „tylko szybko” odpisać na maila (znasz to „szybko”), a wieczór przy ogniu bez alkoholu jest dla wielu nowością.
Komputer służy Twojemu planowi, a trzeźwa głowa pamięta w niedzielę, co powiedziała w sobotę.
Nie dla Ciebie, jeśli szukasz wypoczynku z obsługą, nie zostawisz telefonu na cały weekend albo chcesz przyjechać tylko na część. Nie dla Ciebie także wtedy, gdy oczekujesz, że plan wykona się sam po powrocie.
Weekend wybierasz, gdy chcesz zaplanować jeden kwartał. Watahę, gdy chcesz, żeby przez trzy miesiące ktoś co piątek wracał z Tobą do tego planu.
Weekend to trzy dni ze mną i z ludźmi przy ogniu, taniej niż jeden mój dzień jeden na jeden.
9 700 złnetto, wszystko w cenie
Biorę weekend8 910 złnetto, płatne z góry
Biorę WatahęCiszę w lesie kupisz wszędzie, tutaj płacisz za to, co dzieje się przy ogniu i po powrocie do firmy.
Na sobotniej Radzie mówisz na głos, co w kwartale wyszło, co nie i co kosztowało Cię najwięcej. Właściciele firm, którzy nie pracują u Ciebie i nie muszą Ci przytakiwać, mówią, co widzą. Kumpel na lata albo inwestor może się tam trafić, ale tego Ci nie obiecam.
Jestem z Tobą od zbiórki w piątek do kręgu w niedzielę, w drodze, przy ogniu i przy Twoim planie. Buduję firmy od 2009 roku i mam za sobą siedmiocyfrowy exit, więc o Twoim kwartale rozmawiasz z kimś, kto sam prowadzi firmy, a nie o nich opowiada.
W niedzielę zapisujesz zobowiązanie na 90 dni i czytasz je na głos w kręgu, więc od tej chwili ma świadków. Każdy cel ma właściciela, termin i test. Rozliczasz je przy ogniu na następnej Radzie, a w Watasze co piątek z grupą.
Przy ogniu opowiem Ci, jak na jednym projekcie straciłem ponad 2 mln zł. Na Radzie każdy mówi, co w jego kwartale kosztowało najwięcej, więc możesz usłyszeć, ile kogoś kosztowała decyzja, przed którą właśnie stoisz. Taniej jest usłyszeć to przy ogniu, niż przerobić na własnej firmie.
Telefon i gadżety zostają w Radomiu, laptop służy tylko do notatek, a alkoholu nie ma. Milczący spacer, medytacja, drewno do rąbania i zimna woda po saunie nad rzeką czyszczą głowę przed Radą. Pierwszy raz od dawna widzisz cały kwartał, a nie najbliższy pożar.
Zanim wyjedziesz, mówię Ci, jak przygotować zespół i rodzinę na weekend bez Ciebie. Kiedy wiedzą wcześniej, zostawiasz telefon bez lęku i przy ogniu jesteś cały, a nie jedną nogą w firmie.
Z Radomia jedziemy razem i razem wracamy. Śpisz w starej chacie, w namiocie albo w hamaku, gotuje mój tata, jedzenie jest w cenie, a dietę ustalamy przy zapisie.
Jeśli wypadnie Ci termin, przenosisz miejsce na kolejny kwartał bez straty pieniędzy. +23% VAT
Nie wiesz, którą wybrać? Pogadajmy 15 minutBezpłatnie i bez prezentacji. Pytasz mnie, kto siedzi przy ogniu, czy firma udźwignie weekend bez Ciebie i co wybrać: sam weekend czy 3 miesiące z OAZEN. Po rozmowie wiesz, czy jedziesz, czy to nie jest dla Ciebie moment.
Odezwę się do Ciebie, żeby umówić 15 minut rozmowy.
Za sam weekend w lesie to byłoby drogo, tu się zgadzam. Płacisz za ludzi przy jednym ogniu, za mnie przez dwie noce i za kwartał, który z nami zaplanujesz. Policz w kalkulatorze wyżej, ile kosztuje Cię kwartał bez planu, i porównaj sam.
Haczyka nie ma, to celowe. W Wataha masz ten sam weekend, piątkowe spotkania grupy przez trzy miesiące i 30 minut ze mną co miesiąc, płatne z góry. Sam weekend wybierasz wtedy, gdy chcesz zaplanować jeden kwartał bez cotygodniowych spotkań.
Z właścicielami firm, którzy mają ludzi i z decyzjami zostają sami, i ze mną. Nazwisk publicznie nie podaję, zapytaj mnie o nie w bezpłatnej rozmowie. Przy ogniu siadają też ludzie z Wataha, bo u nich ten weekend jest w programie, a termin nie przepada z braku chętnych: jedziemy w każdym kwartale.
Zaczynamy przed wyjazdem: po zapisie mówię Ci, jak przygotować zespół i rodzinę na weekend bez Ciebie. Kiedy wiedzą wcześniej, telefon może zostać w Radomiu bez lęku.
Przenosisz miejsce na kolejny kwartał i jedziesz przy następnym terminie, bez straty pieniędzy.
Weekend kończy się zobowiązaniem na 90 dni, które zapisujesz i czytasz na głos w kręgu. Od niedzieli ma świadków. Jeśli chcesz, żeby ktoś pytał Cię o nie co tydzień, wybierz 3 miesiące z OAZEN.
Na początek siadamy w kręgu. Rano idziemy w ciszy przez łąkę i siadamy do medytacji, potem rąbiemy drewno i idziemy do sauny nad rzeką, a wieczorem przy ogniu mówisz o swojej firmie i o decyzjach, które w niej na Ciebie czekają.
Buduję firmy od 2009 roku, mam za sobą siedmiocyfrowy exit i ponad 2 mln zł strat na jednym projekcie. Opinii uczestników jeszcze tu nie ma, więc sprawdź mnie w 15 minutach rozmowy.
Rozumiem, to decyzja, której nie podejmuje się na jednym oddechu. Do tej rozmowy weź ze sobą trzy rzeczy: zobowiązanie na 90 dni, to, jak przed wyjazdem pomagam Ci przygotować zespół i rodzinę, i przeniesienie terminu bez przepadku pieniędzy. Możemy też porozmawiać 15 minut, zanim usiądziecie do tej rozmowy.
Warunki są naprawdę ekstremalne i tak ma być. Wybierasz sam, gdzie śpisz, a dietę ustalamy przy zapisie. Jeśli szukasz wypoczynku z obsługą, ten wyjazd nie jest dla Ciebie.
Na tydzień ciszy w lesie mogę pojechać sam, taniej i bez nikogo. Wrócę wypoczęty, tylko z tym samym kwartałem w głowie.
Do OAZEN zabieram więc ludzi, którzy prowadzą firmy i znają Twoje problemy z własnego biurka. Kumpla na lata ani inwestora Ci nie obiecam. Obiecuję ogień, tych ludzi i dwie noce bez telefonu.
Do domu mojego ojca jeżdżę od wielu lat ładować baterie. Buduję firmy od 2009 roku i swoje zapłaciłem, więc wolę, żebyś usłyszał moje błędy ode mnie przy ogniu, niż przerabiał je na własnej skórze.
Jeśli czytasz to i myślisz „chcę tam być”, jedź ze mną w piątek. Jeśli nie wiesz, czy to dla Ciebie, porozmawiajmy najpierw 15 minut, bez prezentacji.
Daniel
Najbliższy termin ogłaszam na tej stronie. Rada Ognia zbiera się raz na kwartał.